SZPRYCER NA PŁATKACH RÓŻY

 
 

Gasi pragnienie, zaspokaja apetyt na słodycze, bąbelki i zabawę.                                            

                                                                                                                                                                            

Przepraszałem, zarzekałem się, że to mój ostatni raz. Być może straciłem szacunek kolegów, którzy do niedawna mogli uważać mnie za twardziela. Nic z tych rzeczy, panowie, możemy czasem dać sobie po pysku albo spaść razem pod stół jako dwa oceany, w których piętrzą się fale wódki, ale czas, bym zrobił coming out: pokochałem kwiaty, jestem miękki i czuły.

 

Wewnątrz duszy jestem kobietą. Dlatego zamiast straszyć was kolejną fermentacją, infuzją na heblowanym drewnie lub popiele, po raz trzeci z rzędu napiszę o kwiatach, których nie zbierałem sam.

 

W moim ogrodzie kwitnie właśnie dzika róża. Płodna jest jak sam diabeł. Gdy tylko wyskubie się z niej wszystkie płatki, to na następny dzień wypuszcza nowe, w podwójnej ilości, jak po złości.

 

 

W piwnicy mojego domu, w spadku po babci Krysi, zaległa makutra – doskonała odmiana moździerza, w której uciera się różnorakie produkty. „Kręcenie” drewnianą pałką po obrzeżach chropowatej powierzchni glinianego naczynia pozwala utrzeć daną substancję na jednolitą i gładką masę. Wymaga to jednak nie lada wysiłku i kosztuje ramiona ucierającego wiele bólu.

 

I tutaj znalazłem równowagę między dwoma drzemiącymi we mnie żywiołami. Obserwowałem kwiaty, na których tańczyły pszczoły, a potem, po nocy, w pocie czoła tarłem diabelstwo. Przeciwieństwa, jak w jin-jang, na chwilę się ze sobą spotkały.

 

Dobrze utarte z cukrem płatki róż zmieniają się w pastę, którą wystarczy zakropić odrobiną soku z cytryny i granatu. Można to przełożyć do słoika i spasteryzować, ale tarta na zimno róża ma o wiele więcej wyrazu i charakterku.

 

Zbliżają się upalne dni. Polecam więc gaszący pragnienie szprycer na prosecco i wodzie gazowanej, z łyżką utartych w makutrze (moździerzu) płatków róż.

 

- Julian Karewicz

Barman i kucharz w jednej osobie – drinki gotuje w garnkach, a do dań dolewa procenty. Charyzmatyczny szef baru restauracji Solec 44 oraz grillmaster w firmie Weber Grills.

 

Zdjęcia: Luiza Trisno

 

 
 
Szprycer na płatkach róży
 

Przecier

 

  1. 6 szklanek płatków róży
  2. 1 szklanka cukru
  3. ½ szklanki soku z cytryny
  4. ½ szklanki ekologicznego soku z granatu

 

Szprycer na prosecco z różanym przecierem

 

  1. 150 ml prosecco
  2. 150 ml wody gazowanej
  3. 1-2 łyżeczki przecieru z płatków róży
  4. kwiatek dzikiej róży do dekoracji

 

Płatki róży ucieramy w makutrze (lub moździerzu), podsypując cukrem. Gotowy przecier zakrapiamy sokiem z cytryny i podlewamy sokiem z granatu. Konsystencja powinna być zwarta, ale mokra. Przecier chowamy do lodówki na maksymalnie tydzień.

 

Do szklanki typu bombka lub hiball wsypujemy kruszony lód – do pełna. Dodajemy zimną wodę gazowaną, schłodzone prosecco i przecier z płatków róży. Delikatnie mieszamy i serwujemy ze świeżym kwiatem dzikiej róży pływającym na powierzchni koktajlu. Pijemy przez słomkę.

 

Zdjęcie: Luiza Trisno

 

 

Przepis i zdjęcie: Magdalena Zaryczyńska/glinianytalerzyk.blog.pl
Credits: Lorem ipsum dolor sit amet.
Instagram